Sprzedawca broni

Sprzedawca broni Obálka knihy Sprzedawca broni
Hugh Laurie
kryminał, sensacja
W.A.B.
2012
książka, epub, mobi
412

Thomas Lang, były żołnierz, dostaje nietypową propozycję - zlecenie zabójstwa. Hugh Laurie wymyśla akcję sensacyjną lepszą niż znane nam klasyczne powieści. Agenci, szpiedzy, bandyci - do końca nie wiemy, kto jest kim. Błyskotliwa analiza współczesnego świata. Doskonały język narracji.
Hit na listach bestsellerów. Ksiązka tłumaczona na wiele języków, w tym - na szczęście - na polski.

Oglądacie serial o wyjątkowo wkurzającym, ale też genialnym lekarzu? Jasne, bo kto by tego nie oglądał. Każdy, kogo czasem rozłożyła grypa, marzy o takim bystrym lekarzu rodzinnym, który w lot zdiagnozuje możliwie skomplikowane i rzadkie choroby, które was toczą. Szczególnie gdy coś wam naprawdę dolega, a domowy lekarz po skierowaniu na cała serię badań mówi: hm, wyniki mówią, że jest pan całkowicie zdrowy…
Mało kto pamięta, że na większość pospolitych przypadków nasz ulubiony doktor House by się wypiął, bo pozostają poza spektrum jego zainteresowań. Ale nie o tym miałem pisać. Wyobraźcie sobie swojego ulubionego doktora, który nie tylko nie kuleje, wcale nie jest też lekarzem. Jest dobrze wyszkolonym w walkach wręcz, strzelaniu i innych sposobach służących robieniu ludziom „kuku” oficerem angielskiego wywiadu. W tym celu musicie usłyszeć Hugha Laurie, nie w amerykańskim serialu, gdzie mniej lub bardziej udatnie udaje amerykańskiego inteligenta, ale powiedzmy w serialu „Czarna żmija”, w którym bełkocze jak anglikański pastor z gębą pełną rostbeefu nad miską klozetową* z najczystszym oksfordzkim akcentem.

Intrygujący początek, ale muszę się przyznać, że wprowadziłem czytelników w błąd. Albowiem Hugh Laurie nie bełkocze z żadnym akcentem, a na dodatek nie mam na myśli filmu, a książkę, którą ów iście renesansowy aktor, muzyk i pisarz napisał. Książka należy do gatunku typowo sensacyjnego, a więc mamy zabójców, agencje wywiadowcze, finansistów i piękne kobiety zaplątane w tak misterny sposób, że Jason Bourne Ludluma wymiękłby już w pierwszej połowie. Jednak nie narrator i bohater tej powieści. Thomas Lang – tak bowiem nazwał Laurie swojego bohatera – sam opowiada swoją skomplikowaną historię i nie szczędzi nam przy tym bardzo interesujących uwag o świecie, które wskazują, że jest przynajmniej tak samo wkurzający dla otoczenia jak doktor House. A może bardziej, bo dodatkowo jeszcze potrafi nieźle przywalić. Na domiar wszystkiego walczy nie z malformacją tętniczo-żylną, lecz z największą potęgą tajnych służb świata – CIA.

Terroryzm to wyśmienita droga kariery

W zasadzie narracja powieści to coś w rodzaju dialogu z odbiorcą, ale tylko do pierwszego momentu, gdy tenże odbiorca chciałby coś dodać, dopowiedzieć lub zapytać, wtedy okazuje się, że jest to jednak monolog. Zatem odbiorca zaczyna się skupiać na uważnym śledzeniu intrygi i gdy już uradowany woła: wow, wiem, domyśliłem się w którą stronę zmierzasz, nagle okazuje się, że biorące udział w wydarzeniach postaci nie są tym, kim myśleliśmy, a rozwój wypadków zmierza w zgoła innym kierunku. Do tego jeszcze dochodzi spora garść bon motów, celnie oceniających naszą współczesność.

A terroryzm to wyśmienita droga kariery dla współczesnego dzieciaka. Naprawdę. Dobre perspektywy, częste podróże, karta kredytowa na drobne wydatki, wczesna emerytura. Gdybym miał syna, doradzałbym mu prawo lub terroryzm. A spójrzmy prawdzie w oczy, kto wie, czy terroryści nie wyrządzają społeczeństwu mniejszych szkód.**

Czy można powiedzieć coś jeszcze, nie zdradzając kto zabił? Tak naprawdę wcale nie chodzi o to, kto zabił. Bo w zasadzie to Hugh Laurie zabił w tej historii amerykańskie poczucie pewności swej potęgi i wielkości. A czytelnikowi zabił ćwieka, kim w zasadzie tak naprawdę jest jego bohater. Czy faktycznie nieco cynicznym, ale bezkompromisowym obrońcą demokracji, a może kimś innym. Tak czy inaczej, opowiedziana historia pokazuje, że potęga pieniądza to nie wszystko, a inteligencja nadal potrafi wygrywać. O wartości tej interesującej historii decyduje w zasadniczy sposób to, że autor z pokorą podchodzi do faktów, a zuchwale do opinii, a to wcale nie takie oczywiste w wielu popularnych utworach sensacyjnych.


* Musiałem, po prostu musiałem ukraść ten cytat z tomu opowiadań „Taniec kogutów” Stanisława Broszkiewicza.
** Hugh Laurie, Sprzedawca broni

Oceń recenzowany tytuł:
8.50 avg. rating (84% score) - 2 votes

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code